, Motywujące treści. Otaczajmy się tym, co nas inspiruje. Bo łączy nas sport i sportowa pasja
książka

Motywujące treści. Otaczajmy się tym, co nas inspiruje. Bo łączy nas sport i sportowa pasja

Codzienna darmowa pizza i lody zrobiły swoje kilogramów przybywało, a ja tłumaczyłam sobie, że ubrania stają się za ciasne, bo kurczą się od suszenia. W końcu kiedy po pięciu miesiącach wróciłem do Polski, własna mama nie pozna ła mnie na lotnisku. Zapytała tylko: „Dziecko, co ty ze sobą zrobiłeś?”

Już dobrych kilka lat temu bawiłem się w swoisty triathlon. W piątek po pracy domówka u znajomych pizza, chipsy, paluszki popijane drinkami.

Szybka strefa zmian i już byliśmy w klubie, gdzie balowaliśmy do rana, wypijając kolejne szoty. Znów strefa zmian, tym razem ekspresowa, i można było przespać cały dzień. Zdarzały się i takie weekendy, kiedy „zawody” odbywały się dwa dni z rzędu, ale co to dla nas przecież trening czyni mistrza…

Pisząc tę książkę, chciałbym pokazać ci, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Z kanapowca udało mi się zmienić w ambitnego amatora. Od kilku lat prowadzę bloga Runeat.pl i zarażam pasją oraz motywuję tysiące ludzi do czerpania z życia pełnymi garściami. Pokazuję, że chcieć znaczy móc, i mam nadzieję, że takie właśnie przekonanie wyniesiesz z lektury tej książki…

Przejrzałem wczoraj całą książkę autora. Po w/w wstępie, w którym przyznaje się do tego, jaki był „przed”, widać, że to autentyk a ja lubię takie historie – od „nie da się, już za późno” po „zobaczcie teraz, dało się!”. Jest więc czym się inspirować, lekko i praktycznie opisana, treningowo, żywieniowo, zawodniczo, lifestylowo. Polecam więc serdecznie, Szefuńcio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *